Ta wiata ma inny układ niż konstrukcja na drewno przy Ziołowym Moczydle. Jedna strona miała pozostać bez słupów, dlatego jeszcze przed ustawianiem ram dużo czasu poświęciliśmy na przygotowanie materiału, połączeń i kolejności montażu.
Przygotowanie drewna i połączeń
Cały materiał został okorowany, posortowany i wyrównany. Większość elementów docięliśmy też na odpowiednią długość. Osobno przygotowaliśmy dłuższe słupki do środkowej części wiaty, krótsze słupki oraz poziome belki. Taka segregacja była ważna, bo konstrukcja powstawała z drewna o różnych długościach i każdy element miał później trafić w konkretne miejsce.
W belkach wykonywaliśmy gniazda, a na słupkach czopy. Najpierw otwory były nawiercane, później trzeba je było dokładnie wybrać dłutem. Część połączeń została dodatkowo skręcona długimi szpilkami. Ramy składaliśmy na ziemi, żeby sprawdzić dopasowanie, a dopiero później podnosiliśmy je do pionu i zabezpieczaliśmy przed przewróceniem.
Ustawianie ram i zmiana koncepcji
Po ustawieniu głównych ścian konstrukcję trzeba było wypionować i tymczasowo podeprzeć. Nawet lekkie wypory wyraźnie ją usztywniły. W trakcie pracy zmieniła się też koncepcja części dachu i położenia szczytu. Film dobrze pokazuje, że przy takiej budowie nie wystarczy przygotować drewna — trzeba jeszcze na bieżąco kontrolować geometrię i kolejność, w której dokładane są następne belki.
Na części poziomych belek miały znaleźć się zachowane przęsła ogrodzeniowe. Ich rozstaw uwzględniliśmy już podczas składania konstrukcji. Nad wiatą przewidzieliśmy miejsce do przechowywania, a w jednej części mały zamykany kantorek na narzędzia. Dzięki temu przestrzeń pod dachem nie miała zostać zmarnowana.
Krokwie wykonane według jednego wzorca
Po skręceniu i usztywnieniu ram przeszliśmy do krokwi. Najpierw przygotowaliśmy element wzorcowy z właściwymi kątami i zamkiem. Według niego docięliśmy kolejne krokwie, a zamki próbowaliśmy wykonać jednocześnie w całym pakiecie. Rozwiązanie nie dało idealnej powierzchni, ale pozwoliło utrzymać podobny kształt elementów i przyspieszyć powtarzalną pracę.
Praca odbywała się przy zmiennej pogodzie, co utrudniało przygotowanie i podnoszenie dużych ram. Po ustawieniu każdej części trzeba było od razu zabezpieczyć ją przed przechyleniem, zanim pojawiły się docelowe połączenia. Nie zakładaliśmy też, że cała wiata zostanie zamknięta w jednym materiale. Najważniejsze było doprowadzenie konstrukcji do kolejnego stabilnego etapu, a pokrycie dachu mogło zostać wykonane później.
To zapis mojego sposobu pracy przy tej wiacie. Układ bez słupów z jednej strony wpływa na całą konstrukcję, dlatego przekroje, połączenia i obciążenia trzeba sprawdzić dla konkretnego projektu.
