Jesienne prace przy Stolarni Zabieskiej to kilka tematów prowadzonych równolegle. Domykam elewację, uruchamiam internet, zdejmuję ciężką maszynę z palety i przygotowuję kotłownię. Najwięcej emocji przyniosło przestawienie maszyny ważącej około 2,5 tony, ale równie ważne są drobne poprawki i prace, od których zależy uruchomienie ogrzewania.
Elewacja: najdłużej trwało przygotowanie
Zanim mogłem dokończyć gruntowanie ścian, musiałem oczyścić glify, okolice drzwi i okien oraz miejsca przy listwach. Duża, prosta powierzchnia pozwalała pracować dość sprawnie. Znacznie więcej czasu zabierały jednak nierówności, resztki kleju i detale, które łatwo przeoczyć, patrząc na budynek z daleka. Na samo docieranie i glify poświęciłem w jednym z etapów około pięciu godzin.
Wcześniej zauważyłem pęknięcia na łączeniach listew startowych. Po podpowiedziach pod krótkim materiałem wkleiłem w tych miejscach paski siatki i zaciągnąłem je klejem. Liczę, że ograniczy to dalsze pękanie, ale w tym odcinku nie mam jeszcze potwierdzenia trwałości naprawy. To poprawka, której efekt trzeba będzie obserwować.
Grunt nakładałem wałkiem. Większość powierzchni mogłem pomalować z ziemi, a szczyty i detale wymagały osobnego podejścia. Całość zajęła około dwóch tygodni pracy przed i po godzinach zawodowych. Zużyłem niecałe pięć wiader gruntu. Na tym zakończyłem tegoroczny etap elewacji; dalsze prace w budynku skierowałem przede wszystkim do wnętrza.
Starlink na dachu i różne wyniki pomiarów
Pogorszył się u mnie zasięg GSM, więc zamontowałem Starlinka na dachu stolarni. Do uchwytu przygotowałem dodatkową blachę dopasowaną do rozstawu grzbietów blachy trapezowej. Uchwyt połączyłem z nią blachowkrętami, a całość przykręciłem do dachu farmerami przy wyłazie kominowym. W filmie pokazuję też prowizoryczne jeszcze prowadzenie przewodu.
Konfiguracja odbywała się w aplikacji, która podpowiadała ustawienie anteny. W pomiarze połączenia głównego routera z internetem widziałem około 100 Mb/s. Test wykonany na telefonie pokazał jednak około 30 Mb/s, a osobny pomiar połączenia Wi-Fi między urządzeniem i routerem — około 18 Mb/s. Nie wyciągałem z tego ostatecznego wniosku o przyczynie. Chciałem sprawdzić inne urządzenie, bo wynik całej trasy może ograniczać właśnie lokalne połączenie Wi-Fi. Dodałem też urządzenie rozszerzające sieć mesh.
Maszyna o masie około 2,5 tony schodzi z palety
Paleta pozwalała wcześniej przemieszczać maszynę po hali, ale teraz trzeba było postawić ją bezpośrednio na posadzce. Przy lżejszych maszynach było to łatwiejsze. Tutaj przygotowaliśmy wokół konstrukcję do podnoszenia i planowaliśmy użyć kiforu, czyli wciągarki linowej. Podobne rozwiązanie służyło wcześniej przy zdejmowaniu maszyn z przyczepy.
Podczas operacji pojawił się problem z opuszczaniem. Z wciągarki wypadł element, który w filmie opisuję jako możliwe zabezpieczenie. Nie rozstrzygam dokładnie, co się uszkodziło. Ostatecznie bardziej przydatne okazały się paleciak i podnośnik korbowy. Maszyna stanęła na betonowej posadzce, choć całość była trudniejsza, niż zakładałem. Ten fragment jest relacją z konkretnej operacji i jej problemów, a nie instrukcją do odtworzenia przy dowolnej ciężkiej maszynie.
Przy okazji przemyślałem ustawienie wyposażenia. Dostęp do grubościówki miałem ograniczony, dlatego planuję przestawić wyrówniarkę równolegle do piły taśmowej, z przejściem pomiędzy nimi. Chcę zachować możliwość przejazdu paletą i odzyskać miejsce na blat roboczy. W odcinku to jeszcze plan organizacji hali, a nie gotowy układ wszystkich stanowisk.
Kotłownia: izolacja, wylewka i sufit
Kotłownia jest teraz priorytetem, bo chciałbym uruchomić ogrzewanie przed zimą. Po zaznaczeniu poziomu laserem przykleiłem dylatację przy ścianach, a następnie ułożyliśmy folię i dwie warstwy styroduru: 2 cm oraz 5 cm. Łącznie daje to 7 cm izolacji XPS. W tym pomieszczeniu nie planuję ogrzewania podłogowego; wykonaliśmy wylewkę z betoniarki.
Grubość betonu wyniosła około 7–10 cm, ponieważ podłoże nie było równe. Do ściągania powierzchni używaliśmy listew. Zalewanie trwało około dwóch godzin, a zużycie cementu wyniosło 15 worków. Przy późniejszym wyciąganiu pozostawionych listew pojawiły się wyrwania. Uzupełniłem rowki betonem i zatarłem posadzkę. Na tym etapie przygotowuję ją pod gres; nie przedstawiam jeszcze gotowej podłogi z płytkami.
Następnie zaczęliśmy przykręcać płyty gipsowo-kartonowe do stelaża z suchych łat o rozstawie co 40 cm. Przy wysokości pomieszczenia bliskiej 3,5 m pomagał podnośnik do płyt. W hali rozważam inne wykończenie sufitu — blachą trapezową — ale nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji i pytam widzów o ich doświadczenia.
Co udało się zrobić i co zostało
Elewacja jest zagruntowana, maszyna stoi na betonie, internet działa, a kotłownia ma kolejne wykonane elementy. Do uruchomienia kotła Biowarmer firmy Cichewicz pozostają jednak instalacje, w tym prace wodne i dokończenie podłogówki w pozostałej części. Ogrzewanie na trociny i zrębkę jest celem następnych etapów, a nie potwierdzonym efektem tego odcinka.
Z tych prac wynika dla mnie przede wszystkim to, że czasu potrzebują nie tylko duże operacje. Oczyszczenie glifów, poprawienie pęknięć czy uzupełnienie śladów po listwach też decyduje o możliwości przejścia dalej. Warto patrzeć na budowę jako na zależności między etapami: gotowa kotłownia musi spotkać się z gotowymi instalacjami, a ustawienie maszyn powinno uwzględniać późniejszą pracę z materiałem.
Poprzednie etapy i pełny odcinek
Wcześniejsze decyzje opisuję w artykułach o przesunięciu drzwi kotłowni i początku elewacji oraz o styropianie, pianie PUR i kotle do stolarni. Wszystkie opublikowane relacje z tej budowy znajdziesz w projekcie Stolarnia Zabieska. Tam będą pojawiać się także kolejne artykuły po nowych odcinkach.



